Fundusze inwestycyjne – hobby czy sposób na zarabianie

Tym razem raczej krótki i chaotyczny wpis inaugurujący serię na temat funduszy inwestycyjnych. Wprawdzie moja wiedza na ten temat jest niewielka i fragmentaryczna, ale wystarczająca, aby nie ponosić strat podczas inwestowania w fundusze inwestycyjne.

Około pół roku temu, zainteresowałem się funduszami inwestycyjnymi. W banku, na lokacie albo koncie mogłem uzyskać maksymalnie 4% w stosunku rocznym (lub 5,7% przy systematycznym oszczędzaniu) i to jedynie dla niezbyt dużych kwot. Standardowe oprocentowanie poniżej 2% rocznie było dla mnie wysoce niesatysfakcjonujące. Dysponowałem niewielką kwotą, rzędu kilku tysięcy złotych i zacząłem obracać tą kwotą w celu sprawdzenia, jakie mogę uzyskać zyski lub straty przy pomocy funduszy inwestycyjnych.

Bardzo słabo znam się na funduszach inwestycyjnych i chyba nawet nie potrafię dobrze wypełnić ankiety odpowiedniości, ale jestem w stanie zarabiać na funduszach inwestycyjnych co najmniej 3% miesięcznie (maksymalnie 7%) obracając realnymi pieniędzmi, a nie symulacją. Według mojej obecnej wiedzy – bez żadnego ryzyka. Jest hossa, więc najprawdopodobniej nie uda mi się utrzymać takiej stopy zwrotu w warunkach bessy, ale może w międzyczasie opracuję bardziej efektywną strategię. 😉

Zacząłem od zainteresowania się funduszami inwestycyjnymi, rynkiem akcji i rynkiem walut (Forex). Po przeanalizowaniu tematu zorientowałem się, że bez żadnej wiedzy na ten temat mogę bez ryzyka zająć się jedynie funduszami inwestycyjnymi.

Kolejnym założeniem było inwestowanie bez wychodzenia z domu (ze względu na to, że ostatnio zwykle mieszkam daleko od cywilizacji). W przypadku funduszy, jak się okazało później, takie podejście ma wiele zalet. Kupując fundusze przez internet, bezpośrednio w towarzystwie funduszy inwestycyjnych unikam prowizji, które zapłaciłbym w każdym innym przypadku (nawet kupując fundusze osobiście w siedzibie TFI). Zwiększa to mój potencjalny zysk. Mając dostęp do panelu online mogę w każdej chwili zlecić sprzedaż (lub zakup) która to transakcja zostanie wykonana w ciągu 48 godzin. Ogranicza to moje potencjalne straty.

Nie znając całej teorii inwestycji rynkowych podszedłem do tematu analitycznie. Najpierw napisałem narzędzie pobierające i agregujące na bieżąco dane na temat funduszy inwestycyjnych, a następnie napisałem prostą aplikację webową pozwalającą dobierać i kontrolować na bieżąco koszyk inwestycji. Oczywiście to samo można zrobić ręcznie, ale zajmuje to sporo czasu. Automatyzacja tych działań ułatwia życie.

Kolejnym krokiem będzie napisanie aplikacji mobilnej (a przed tym nauczenie się javy) i udostępnienie jej użytkownikom. Niezależnie od tego postaram się napisać kilka artykułów, w których będę opisywał podstawy inwestowania w TFI, metodologię stworzonej aplikacji i finalnie udostępnię aplikację do wspomagania inwestowania w TFI. Oczywiście na bieżąco będę starał się relacjonować swoje postępy w realnym zarabianiu na TFI.

Dodaj komentarz